O Tapczanie
Rzeczy małe, drobne, przyczajone zwykle nie przychodzą do nas same. Jeszcze gorzej jak są ukryte, albo mają swoje miejsce pomiędzy wszechobecną jaskrawą płycizną atakującą zawsze bardziej agresywnie.
Sam bym wiele stracił i nie odnalazł sporej grupy rzeczy zjawiskowych gdyby nie ktoś, kto mi po prostu o tym powiedział. Za niektóre na pewno będę dozgonnie wdzięczny. Prawda jest taka, że w większości rządził tym przypadek. Że byłem akurat tam i wtedy gdzie ten ktoś.
Siedząc kiedyś nocą na ukochanych kazimierskich straganach z paroma ktosiami urodziła się idea zrobienia lepa na takie sytuacje i jednostki. Ściągnięcia wspólnej energii i upakowania w jeden twór, który zbierze do kupy wspólne fascynacje, pomysły ale i ludzi. Pomoże komuś coś znaleźć, czymś się zaintrygować, lub po prostu trafić w jakieś fajne miejsce.
Ustawiamy zatem tapczan. Otwarty, spory tapczan, na którym siadamy, gadamy, komentujemy, dowiadujemy się kłócimy, poznajemy, zarażamy pomysłami, lub wybijamy je sobie z głowy.
Jest nas już sporo, trochę już widzieliśmy i trochę wam poopowiadamy. Ale wy też na pewno conieco macie do pokazania. Zapraszamy, dosiądźcie się…



wrzesień 17th, 2008 at 9:57 przed południem
[…] się kultura niezależna, której Kraków tak bardzo potrzebował. W mieście ustawiono tapczan, blog zasilany przez kreatywnych młodych ludzi, którzy chcą dyskutować o muzyce, sztuce, koncertach, […]